Home Aktualności Nie tylko ASF atakuje drób
Nie tylko ASF atakuje drób

Nie tylko ASF atakuje drób

0
0

Na marginesie ostatnich ataków wirusa ASF w gospodarstwach drobiarskich w Polsce rozpoczęła się dyskusja na temat intensyfikacji produkcji zwierzęcej w ciągu ostatnich dziesięcioleci która nie przebiegała bez wpływu na zdrowotność gatunków. Postępy w technologii i udoskonalanie systemów produkcyjnych sprawiają, że zwierzęta są eksploatowane w znacznym stopniu. Genetyka nie nadąża za wymaganiami produkcyjnymi hodowców.

Autor: Tomasz Kodłubański

Dąży się do pozyskiwania jak najwięcej produktów odzwierzęcych jak najmniejszym kosztem i w jak najkrótszym czasie, przy minimalnych nakładach ludzkiej pracy. W związku z powyższym oprócz dotychczas znanych i sporadycznie pojawiających się w gospodarstwach chorób gęsi, w hodowlach wielkostadnych pojawiają się problemy zdrowotne dotychczas rzadziej niespotykane.

Zdrowie ptaków należy jednak to kluczowych elementów wpływających na wyniki produkcji. Straty powodowane są nie tylko przez upadki zwierząt. Pojawiają się przede wszystkim przy chorobach przebiegających z osłabieniem apetytu (wydłuża się czas tuczu) oraz zaburzeniami trawienia (gorsze wykorzystanie paszy). Problemem są też choroby gęsi, przy których trzeba likwidować całe dotknięte nią stado.

– W moim gospodarstwie miałem do czynienia z takimi chorobami gęsi jak: choroba Derzsyego i pasteleroza – mówi hodowca gęsi Wiktor Pabiańczyk.

Choroba Derzsyego zaliczana jest do najgroźniejszych chorób gęsi o etiologii wirusowej. Na zakażenie narażone są wszystkie rasy. Wraz z wiekiem zwiększa się odporność na infekcję i przebieg choroby jest łagodniejszy. U starszych osobników może przebiegać wręcz bezobjawowo. Drób grzebiący nie jest wrażliwy na zachorowanie, dlatego jednoczesny chów gęsi i kur w gospodarstwach nie niesie za sobą ryzyka rozprzestrzenienia się choroby na ten gatunek ptaków.

– U gęsi wirus powoduje zamieralność zarodków w czasie inkubacji oraz upadki u świeżo wyklutych piskląt. Do zakażeń dochodziło poprzez wypicie skażonej wody lub z paszą. Wirus namnażał się w jelitach i był uwalniany z kałem. Ptaki, które go przechorowały, nabywały odporności. Im młodsze zwierzę tym objawy były bardziej ostre. U nowo wyklutych piskląt obserwowałem brak apetytu i upadki w ciągu kilku dni. W późniejszym wieku drobiu zauważyłem mniejszą śmiertelność. Inne objawy choroby: wypływ z oczu, potrząsanie głową, zaczerwienienie i obrzęk powiek. Występowała także biegunka. Straty produkcyjne wynikały z licznych upadków piskląt oraz zahamowania wzrostu starszych osobników.

Podobnie pastereloza, zwana inaczej cholerą drobiu.

– Jest to choroba bakteryjna – opowiada hodowca. Czynnikami predysponującymi do jej wystąpienia w stadzie są złe warunki środowiskowe, takie jak nadmierne zagęszczenie, nieprawidłowa higiena pomieszczeń inwentarskich, niesprzyjające warunki atmosferyczne oraz towarzyszące zakażenia innymi patogenami.

Bakterie z rodzaju Pasteurella zasiedlają układ oddechowy i wnikają do płuc. W przebiegu nad ostrym obserwuje się nagłe upadki bez wcześniejszych objawów klinicznych. W łagodniejszej postaci stwierdza się spadek apetytu, wypływ z jamy nosowej i dzioba oraz biegunkę. Ptaki są osowiałe. W przypadku choroby przewlekłej dochodzi często do zapaleń stawów, pojawienia się ropni na terenie głowy, a także obrzęku dzwonków.

– Leczenie polega na zadawaniu odpowiednich antybiotyków i deratyzacji, gdyż zarazek jest przenoszony m.in. przez gryzonie, które zanieczyszczają wodę. Ponadto zaleca się dezynfekcję budynków i sprzętu – konkluduje Pabiańczyk.

Facebook Comments Box