Home Artykuły Przetrwam tylko gdy będę rozbudowywał stado

Przetrwam tylko gdy będę rozbudowywał stado

0
0

Autor: Tomasz Kodłubański

 

Okolice Popowa pod Głownem znane były jeszcze niedawno z produkcji bardzo dobrego mleka produkowanego przez kilkudziesięciu hodowców mających w większości od 5 do 15 krów. Mleko pochodzące od krów z Mąkolic, Władysławowa Popowskiego i Popowa było pierwszym które skupowała mleczarnia w Głownie, dawniej jeden z największych zakładów w tym mieście. Czasy się zmieniły, mleczarni nie ma a większość rolników z okolic Popowa którzy jeszcze 3-4 lata temu miało po kilka krów mlecznych pozbyła się stada.

 

W samym Popowie jedynym hodowcą który utrzymał stado jest Marian Marciniak który przejął gospodarstwo o powierzchni 9 hektarów po ojcu i w ciągu 20 lat znacznie je powiększył. Dzisiaj ma 115 sztuk bydła w tym 55 krów, reszta to jałówki w tym 6 sztuk na wycieleniu oraz młode byczki. Oprócz tego uprawia 40 hektarów zbóż pod paszę dla zwierząt, 20 hektarów kukurydzy , 8 hektarów lucerny oraz 12 hektarów traw.

 

Problemy rynkowe

 

Jeszcze kilka lat temu sadził buraki i ziemniaki które sprzedawał jednej z firm z Głowna.

– W roku 2012 sprzedałem ziemniaki firmie z Główna która do tej pory nie zapłaciła mi kwoty 7600 zł mimo iż, ostateczny termin zapłaty minął w styczniu 2013 r. Rozmawiałem kilkukrotnie z prezesem firmy jednak za każdym razem słyszałem, że firma ma inne ważniejsze płatności i zapłaci mi gdy będą takie możliwości. Firma ta zalega też z zapłatą innym rolnikom z okolic Głowna. Sprawa właściwie nadaje się do sądu a później do egzekucji komorniczej gdyż widoków na zapłatę za towar nie widać.

Gospodarz ma również inne problemy.

– Oprócz zaległości w zapłacie za ziemniaki, mówi Marian Marciniak, mam też problem z 200 tonami zboża które zebrałem w zeszłym roku i do tej pory nie mogę sprzedać z powodu zbyt niskiej ceny skupu. Chciałem sprzedać w Rogowie ale nie ma takiej możliwości. Sytuacja jest nienormalna ponieważ na naszym rynku jest dużo zboża które sprowadza się ze Słowacji czy Węgier gdyż tam jest znacznie tańsze niż u nas.

Także cena mleka spędza sen z oczu gospodarza. W roku 2014 Marian Marciniak sprzedał o 36 tys. litrów mleka więcej niż w roku 2013 ale uzyskał za to ok. 200 tys. zł mniej.

– Jeszcze niedawno cena litra mleka wynosiła 1,40 – 1,45 zł za litr, a następnie systematycznie spadała by w marcu osiągnąć nawet poziom 1,10 goszy za litr. Teraz cena waha się od około 1,15 do 1,18 zł za litr jednak ja przy dziennym uzysku 800 litrów przy różnicy nawet 60 groszy tracę dziennie prawie 500 zł.

Przy obecnym poziomie ceny za mleko nie starcza na inwestowanie w gospodarstwo a jednie na normalne przeżycie od pierwszego do pierwszego.

 

Inwestowanie w wiedzę opłaca się

 

Marian Marciniak ma wykształcenie rolnicze. Skończył technikum rolnicze a później już w latach 90-tych i po roku 2000 uczestniczył kilkukrotnie w rolniczych wyjazdach szkoleniowych organizowanych przez Łódzki ODR do Francji, Danii, Niemiec i Szwecji gdzie obserwował nowoczesne metody hodowli krów mlecznych. Od 30 lat współpracuje z Łódzkim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach którego specjaliści bardzo pomogli mu w prowadzeniu gospodarstwa. W roku 1998 został laureatem konkursu Agroligi a w roku 2008 po trzydziestu latach pracy w rolnictwie otrzymał dyplom Zasłużony dla Rolnictwa.

– Wyjazdy zagraniczne dużo mi dały. Oglądałem różne rasy krów w tym szwedzkie które być może nie dają tyle mleka co nasze hf-y jednak są bardziej wytrzymałe na niekorzystne warunki atmosferyczne oraz bardziej odporne na różne choroby. Od kilku lat krzyżuję moje jałówki z byczkami ras mniej wrażliwych jak Simmental, Jersey, Hereford czy Charolais.

Krowy z Popowa produkują nawet 8 tys. kg mleka rocznie. Podzielone są na grupy laktacyjne. Średnia laktacja trwa 305 dni. Gospodarz ma każdą sztukę dokładnie opisaną i udokumentowaną.

– Jałówka po byku Jolly w ciągu 305 dni laktacji dała 6087 kg mleka, pokazuje opis sztuki w księdze hodowli. – Proszę, pierwiastka a już daje 42 litry na dzień. To jedno z moich największych osiągnięć w hodowli – chwali się Marciniak

 

Koszty utrzymania powalają najlepszych

 

– Koszty utrzymania hodowli rosną w tempie zawrotnym. Obecnie na utrzymanie stada wydaję rocznie ponad 20 tys. zł. Weterynarz pojawia się u mnie średnio 2 razy w tygodniu co oznacza, że rocznie wydaję na opiekę weterynaryjną 10 tys. zł. Inseminacja to kolejne 5 tys. zł a ocena stada pochłania następne 5 tys. zł.

Mimo iż, gospodarz utrzymuje stado w 60% na własnych paszach głównie treściwych to musi dokupić pozostałe 40% i do każdych 5 ton paszy dodaje koncentraty białkowe o wartości 5 tys. zł rocznie.

Na pytanie jak przetrwać i utrzymać hodowlę, Marian Marciniak mówi, że jedyną szansą jest stałe powiększanie stada z nadzieją na poprawę zwłaszcza jeśli chodzi o wysokość cen skupu mleka oraz zmniejszenie kosztów utrzymania stada.

Facebook Comments Box

LEAVE YOUR COMMENT