Home Artykuły Ptasia grypa w USA: co tak naprawdę się stało?

Ptasia grypa w USA: co tak naprawdę się stało?

0
0

W ostatnim czasie pojawiają się dziesiątki artykułów, informacji o wynikach badań i aktualizacje na temat niedawnych wybuchów ptasiej grypy w Stanach Zjednoczonych – pisze profesor Guillermo Zavala z Uniwersytetu Stanowego Georgii. 

Jednak zamiast znowu zliczać potwierdzone przypadki zachorowań i ilustrować je na kolorowych mapach wygenerowanych przez systemy informacji geograficznej, powinniśmy zadać sobie pytanie: co tak naprawdę się stało? Czy może powtórzyć się w przyszłości? Co musi się stać, aby hipotezy znów stały się rzeczywistością?

Jeśli odpowiemy na te pytania, co jest samo w sobie trudnym zadaniem, to być może będziemy potrafili lepiej poradzić sobie, gdyby w przyszłości miała miejsce kolejna tego rodzaju katastrofa. Może nawet udałoby się odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: co powinniśmy zrobić, aby zapobiec i kontrolować podobne sytuacje w przyszłości?

To nie jedyne pytania wymagające odpowiedzi, ale na pewno są jednymi z ważniejszych.

Co się naprawdę stało?

Na tę chwilę możemy jedynie spekulować na temat rzeczywistych mechanizmów, które stworzyły warunki do pojawienia się wysoce zjadliwych wirusów ptasiej grypy H5N8 i H5N2, które wywołały największy wybuch choroby w historii nowoczesnego przemysłu drobiarskiego w Ameryce Północnej.

Mimo iż nie znamy całej sytuacji, badanie przeprowadzone przez Agencję Badań ds. Rolnictwa [Agricultural Research Service, ARS] przy Departamencie Rolnictwa Stanów Zjednoczonych ujawniło, że najprawdopodobniejszym winowajcą jest białko H5 wchodzące w skład nowych wirusów, które pochodzą od szczepów euroazjatyckich, oraz enzymy N8 i N5, które pochodzą od szczepów północnoamerykańskich i rekombinowały ze szczepami euroazjatyckimi; w ten sposób powstały rekombinowane H5N8 i H5N2.

Pojawia się więc pytanie, jak to się stało, skoro wiadomo, że dzikie ptactwo migruje głównie z północy na południe i na odwrót? W jaki sposób wirusy euroazjatyckie przenoszone przez ptaki europejskie i azjatyckie dotarły do Ameryki Północnej? Ponownie odpowiedzi udziela nam nauka, która mówi, że trasy migracyjne niektórych europejskich gatunków dzikich ptaków pokrywają się z trasami gatunków azjatyckich; w ten sposób może dochodzić do ich kontaktu z ptakami migrującymi z północy na południe i w odwrotnym kierunku wzdłuż południków przechodzących przez kontynent amerykański.

Dokładniej mówiąc, wirusy euroazjatyckie przedostały się z Azji do Europy, z powrotem do Azji i następnie do Ameryki Północnej. Do tego momentu nowy wirus ptasiej grypy panował wyłącznie wśród dzikiego ptactwa (jeśli chodzi o kontynent amerykański). Tak więc, aby wirusy dotarły do populacji ptaków hodowlanych musi zostać spełniony jeden główny warunek: wirusy muszą zostać wprowadzone na fermy przemysłowe.

Wiemy, że jest kilka sposobów, w jaki może się to stać, a prawdopodobnie jednym z nich jest kontakt z odchodami dzikiego ptactwa znajdującymi się w otoczeniu ferm. Istnieje też możliwość, że małe dzikie ptaki wchodzą do środka obiektów inwentarskich i wnoszą ze sobą wirusy. Wszyscy chyba się zgodzą, że ten lub podobny mechanizm musiał być inicjatorem zdarzenia.

Innym ważnym pytaniem jest to, czy miało miejsce ponad 200 przypadków „naturalnego” wprowadzenia wirusa do ferm drobiu przez dzikie ptaki? Odpowiedź jest, oczywiście, negatywna. Większość przypadków wtórnego przenoszenia choroby była spowodowana przez nieostrożne przemieszczanie się personelu, pojazdów, przenoszenie sprzętów, ptaków i jaj, żeby wymienić tylko niektóre.

Innymi słowy, wybuch epidemii został zainicjowany przez dzikie ptactwo, ale rozprzestrzenienie się choroby spowodowali ludzie. Jest to ważna lekcja dla wszystkich tych, którzy przeżyli epidemię, a także dla tych szczęściarzy, którzy jeszcze nie doświadczyli podobnego zniszczenia. Procedury zapewniające ochronę biologiczną należy stosować na każdym szczeblu organizacyjnym: począwszy od biur firmy aż do personelu na co dzień zajmującego się drobiem, a także u kontrahentów.

Czy sytuacja może się powtórzyć?

Niepokojące jest to, że tego rodzaju epidemia z pewnością wybuchnie w przyszłości i to nie jeden raz. W ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci przemysł drobiarski bardzo się rozwinął i wciąż się rozwija, aby zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na niedrogie źródło białka zwierzęcego wysokiej jakości.

Im większy przemysł, tym większe ryzyko, w tym także wystąpienia epidemii chorób takich jak ptasia grypa. Im większe nagromadzenie ptaków na danym obszarze geograficznym, tym większym spustoszeniem ekonomicznym będzie epidemia ptasiej grypy. Dla jasności: to się zdarzy ponownie. Pytanie brzmi: czy wcześniejsze doświadczenia czegoś nas nauczyły? Czy będziemy lepiej przygotowani? 

Jakie będą przyczyny ponownej epidemii ptasiej grypy?

Kolejny wybuch wysoce zjadliwej ptasiej grypy [highly pathogenic avian influenza, HPAI] w odmianie H5N2 lub innej zostanie spowodowany przez: obecność wirusa w środowisku; słabe środki ochrony biologicznej; niedostępność szybkich i dokładnych systemów diagnostycznych; brak planu działania po stronie władz i osób związanych z przemysłem.

Czy jesteśmy w takiej sytuacji? Na szczęście nie. Każdy stan, który produkuje duże ilości drobiu opracował jasny i szczegółowy plan na wypadek wystąpienia ptasiej grypy o wysokiej lub słabej zjadliwości. Ponadto władze lokalne opracowały plany i budżety na wypadek takiego zdarzenia. Wszystkie firmy drobiarskie (przynajmniej jeśli chodzi o południowo-wschodnie stany USA) przeprowadziły szkolenia dla hodowców, informując ich o sposobach rozpoznawania pierwszych symptomów choroby, do kogo należy zgłaszać takie przypadki, jak zapobiegać rozprzestrzenianiu sie wirusa i jakie są procedury kwarantanny, eutanazji i utylizacji padłych osobników.

Według wytycznych Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych każde stado przed rzezią należy zbadać na obecność ptasiej grypy, a stada długoterminowe, takie jak nioski czy brojlery, należy badać wielokrotnie. Więc gdy ptasia grypa rzeczywiście wróci, to tym razem przemysł będzie na nią o wiele lepiej przygotowany.

Jaka jest obecna sytuacja?

Ostatnia epidemia ptasiej grypy w USA spowodowała ogromne straty w stadach z powodu śmierci ptaków i koniecznej eutanazji chorych osobników; rezultatem były również utracone korzyści z eksportu; koszmarem dla hodowców był brak możliwości wysyłki inwentarza rozpłodowego do innych krajów, w których przemysł drobiarski opiera się na reproduktorach ze Stanów Zjednoczonych.

Nie trzeba dodawać, że brak około 30 milionów jaj spowodował bezpośredni drastyczny wzrost cen jaj konsumenckich i pośrednio także przemysłowych. Podobnie było w przypadki indyków, których mięso stało się drogie i trudno dostępne, i wystąpiły trudności w dostawach osobników rozpłodowych pomiędzy państwami.

Amerykański przemysł drobiarski z pewnością nie ma ochoty na powtórkę epidemii ptasiej grypy tej skali. Za ważne narzędzie w zapobieganiu i zwalczaniu choroby uważa się szczepienia i rzeczywiście mogą one okazać się skuteczne w czasie epidemii, ale głównymi elementami programu zapobiegania muszą być: skuteczna ochrona biologiczna, odpowiednie jej wdrożenie i egzekwowanie; przygotowanie pracowników, aby byli w stanie rozpoznać objawy choroby; regularne i skuteczne badania pod kątem obecności ptasiej grypy; opracowanie i wdrożenie planu działania na wypadek kolejnej epidemii.

Autor: Guillermo Zavala, DVM, MAM, MSc, PhD, Dipl. ACPV, założyciel Avian Health International, LLC
wykładowca na Uniwersytecie Stanowym Georgii  

Źródło: http://www.thepoultrysite.com

 

Facebook Comments Box

LEAVE YOUR COMMENT