Home Artykuły Sprzedaż tuczników bez strat
Sprzedaż tuczników bez strat

Sprzedaż tuczników bez strat

0
0

Ekonomiczna opłacalność produkcji tuczników to kluczowy element decydujący o istnieniu na współczesnym rynku. Kalkulacja kosztów i przychodów powinna towarzyszyć producentom niemal każdego dnia, a szczególnie rozważając moment sprzedaży.

Nie należy ukrywać, że produkcja trzody chlewnej jest obecnie trudna i wymagająca. Zmienność cen była i jest cechą charakterystyczną tego rynku. Najważniejszym elementem w rozrachunku ekonomicznym są przychody. Posługiwanie się określonymi stawkami tuczników w powtarzających się cyklach sprzedażowych pozwala jednak na pewne obserwacje, które mogą prowadzić do drobnych zysków ze sprzedaży. Nie ma złotej recepty jak uchwycić idealny moment sprzedaży, a pewne schematy postępowania uzależnione są podmiotami odbiorczymi.

Obecnie dominują dwie metody skupu tuczników tj. za masę ciała żywego tucznika lub masę tuszy i mięsność tucznika. Skup za masę ciała żywego tucznika dotyczy głównie mniejszych zakładów ubojowych lub skupujących pośredników. Opieranie sprzedaży wyłącznie na masie ciała tuczników jest obarczone dużym błędem, ponieważ oprócz wzrokowej oceny ogólnej tucznika nie można precyzyjnie określić jego otłuszczenia i umięśnienia. Jest natomiast łatwe i szybko można określić przychód.

Czynniki determinujące opłacalność sprzedaży tuczników w określonym momencie dla drugiej metody skupu są bardziej złożone. Pamiętać trzeba o dwóch głównych składowych na podstawie których uzyskuje się zapłatę: wydajność poubojowa i mięsność.

Informacje te są powtarzalne dla grup tuczników w przypadku powtarzalnych systemów produkcji tj. rasy/genotypu, żywienia, utrzymania, statusu zdrowotnego. Niewątpliwie decydując się na sprzedaż do zakładów ubojowych rozliczających za tzw. mięsność, trzeba zadbać o masę i zawartość mięsa w tuszy. Każdy zakład ubojowy prowadzi własny system dodatkowego premiowania, niezależnie od określonych standardów. Wynika on między innymi z kontraktacji, umów, jakości dostarczanego surowca rzeźnego. Zapotrzebowanie na określony materiał determinują zakłady ubojowe, ponieważ to one kierują nieprzetworzony lub przetworzony surowiec wieprzowy do swoich nabywców. Dokonując zestawienia cenników ubojni za dostarczony surowiec można stwierdzić, że masa wbc powinna wynosić ok. 80-100 kg przy mięsności przekraczającej 57%. W przypadku takich tusz cena jednostkowa za kg jest najwyższa. Zakłady ubojowe poza wskazanymi powyżej parametrami „idealnymi” tuszy chętniej skupują (oferują wyższe stawki) tuczniki cięższe aniżeli lżejsze. Stanowi to pewien problem ponieważ w przypadku słabej koniunktury producenci woleliby sprzedawać tuczniki lżejsze. Dla zakładów ubojowych natomiast prowadzi to do wzrostu nakładów na ubój większej liczby zwierząt dla otrzymanie takiej samej masy mięsa.

Dla uzyskania jak najwyższej masy tucznika często producenci aż nadto obkarmiają swoje zwierzęta. Pamiętać trzeba, że w przeciwieństwie do skupu za masę tucznika, w przypadku sprzedaży tuczników w oparciu o mięsność nie ma to aż tak wielkiego znaczenia. Z kolei formowanie wyrównanych grup jest dobrym argumentem pozwalającym na negocjacje cen. Duże różnice podczas wzrostu tuczników w tej samej grupie generują nieodwracalne straty. Zaleca się bieżące śledzenie masy tuczników, aby sprzedawać partiami zwierzęta z najbardziej opłacalnych przedziałów wagowych, co przyniesie wymierną korzyść w postaci wyższej ceny za kg. W oczekiwaniu na wyższą cenę sprzedażową producenci niejednokrotnie przetrzymują tuczniki pomijając optymalny czas sprzedaży. Niestety zdarza się, że jest to czynność nieopłacalna i może wpłynąć na podwójną stratę: niższa cena bazowa i niższa mięsność oraz wyższa masa tuszy.

Podsumowując, sprzedać tuczniki bez strat oznacza uchwycić odpowiedni moment, który powinien być poprzedzony symulacją gdzie i na podstawie jakiej metody tego dokonać. Każdy sumienny producent tuczników zna bowiem doskonale stawkę sprzedawanych zwierząt i potrafi z dużą dokładnością oszacować uzyskane w ten sposób wyniki. Nie należy zatem bać się kalkulować i negocjować.

 Autor: dr inż. Kamil Duziński

Facebook Comments