Home Artykuły Trochę historii — skąd wzięło się ekorolnictwo?
Trochę historii — skąd wzięło się ekorolnictwo?

Trochę historii — skąd wzięło się ekorolnictwo?

0
0

Ostatnimi czasy dużo mówi się o rolnictwie ekologicznym. Coraz więcej osób chętnie wybiera uprawy, które są traktowane w szczególny sposób. Skąd jednak wzięło się rolnictwo ekologiczne? Jakie początki miała ta koncepcja? Przyglądając się historii ekorolnictwa, należy zwrócić uwagę na dwa różne tła, które zupełnie inaczej ukazują początek pojawienia się tego typu gospodarstw.

Aby poznać historię rolnictwa ekologicznego, trzeba cofnąć się do czasów, kiedy pojawiły się pierwsze uprawy. Wielu ekspertów twierdzi bowiem, że rolnicy, którzy zdecydowali się na uprawę roślin i hodowlę zwierząt zgodnie z ekologią, cofnęli się do praktyk, jakie doskonalono od wielu tysięcy lat. Czy jednak jest to prawda? W kontekście konieczności zapewnienia odpowiednich standardów oraz posiadania odpowiednich certyfikatów tak naprawdę nie sposób uprawy jest tutaj najważniejszy, a system i zasady prawne, które tworzą rolnictwo ekologiczne. Na co zatem warto zwrócić uwagę?

Początek rolnictwa ekologicznego datuje się na pierwsze dekady XX wieku

Biorąc pod uwagę kwestie prawne rolnictwo ekologiczne swój początek ma na początku XX wieku. Wówczas austriacki ideolog i filozof zaczął sprzeciwiać się nawozom azotowym, które w tym czasie były nowością. Rudolf Steiner bo o nim mowa uważał, że najlepsze jest to, co jest w 100% naturalne. Wierzył, że Ziemia, a także wszystkie elementy, które są jej częścią to jeden żywy organizm. Oczywiście badania naukowe potwierdziły, że takie myślenie nie ma racji bytu. Istnieje całe mnóstwo dowodów z zakresu klimatologii, biologii lub geologii, które zaświadczają, że wspomniana idea jest absurdalna.

Kolejną teorią, w jaką wierzył wspomniany uczony, było to, że Ziemia czerpie energię ze Wszechświata. Wspomniana moc miała trafiać na naszą planetę poprzez rogi bydła. Okazuje się, że wiele osób także wierzyło w to przesłanie. Dowodem na to jest fakt, że po dziś dzień niektórzy rolnicy tworzą preparaty homeopatyczne oparte właśnie o rogi bydła. Co więcej stosują je także w uprawach, zakopując na polu w częściach lub w całości. Wierzą bowiem, że takie działania wzmacniają rośliny, a te po zjedzeniu ich przez człowieka wzmacniały jego organizm.

Rudolf Steiner nie wierzył także w to, że rośliny mogą chorować. Uważał, że pojawiające się problemy są wynikiem oddziaływania Księżyca na glebę, w której rosną. Kolejną praktyką, która była jednym z elementów, jakie zapoczątkowały rolnictwo ekologiczne, a w którą usilnie wierzył wspomniany uczony było zbieranie szkodników – zarówno owadów, gryzoni, jak i chwastów. Po ich zebraniu należało je spalić, a powstały popiół rozsypać na polach. Działanie to miało na celu ochronę sadzonych tam roślin przed pojawieniem się pasożytów. Tak właśnie wyglądały początki rolnictwa ekologicznego, nazywanego inaczej organicznym lub biodynamicznym.

Początki rolnictwa ekologicznego wg Brytyjczyka Jamesa Waltera

Ideą ekologicznego rolnictwa zainteresował się swego czasu także James Walter, Brytyjczyk, który wymyślił po dziś dzień stosowany termin „rolnictwo organiczne”, które w naszym kraju nazywa się po prostu rolnictwem ekologicznym (prawnie) lub rolnictwem bio (potocznie). Po II Wojnie Światowej powołano parareligijną i okultystyczną organizację nazwaną Towarzystwem Glebowym. Dopiero w 2002 roku wspomniane miejsce przekształcono w ogromny agrobiznes, który po dziś dzień ma ogromny wpływ na prawo dotyczące rolnictwa oraz rynku żywności.

 

Przyglądając się powyższym poglądom nie należy się dziwić, że rolnictwo ekologiczne oraz ludzie i organizacje, które je rozwijają i promują uznają za najlepsze preparaty ziołowe i homeopatię, jako najlepszy sposób leczenia dolegliwości. Negują natomiast wykorzystanie leków oraz środków ochrony roślin, które stosowane są w tradycyjnym rolnictwie.

Okazuje się, że rolnictwo organiczne wywodzi się z mieszanki homeopatii, okultyzmu, czy parareligijnych wierzeń. Nie ma natomiast nic wspólnego z dawnym rozwojem ogrodnictwa, sadownictwa, botaniki, czy ochrony środowiska.

Autor: Aneta Wojtczak

Facebook Comments