Home Artykuły Uprawa borówki to nasz wspólny sukces
Uprawa borówki to nasz wspólny sukces

Uprawa borówki to nasz wspólny sukces

0
0

Autor: Tomasz Kodłubański

Agnieszka i Krzysztof Jarosińscy to młodzi hodowcy borówki amerykańskiej z Tarczyna. Warto im się przyjrzeć by zobaczyć jak konsekwentna praca przynosi efekty.

 Zaczynał senior naszego rodu Krzysztof Jarosiński od pół hektara upraw – mówi Krzysztof Jarosiński junior. Borówkę posadził na wolnym kawałku ziemi, tak na próbę, gdyż nie wiedział czy ta uprawa będzie się opłacać. Obok był nasz sad wiśniowo – śliwowy, który potem gdy się okazało, że z borówki są jednak pieniądze powoli wycinał: najpierw śliwki, potem jabłka, wiśnie, czarną porzeczkę. I tak sukcesywnie powiększał nasze gospodarstwo aż do powierzchni 7 ha. 

– Przy uprawie borówki należy przede wszystkim pamiętać, że borówka jest rośliną o specyficznych wymaganiach glebowych – dodaje Krzysztof Jarosiński junior. Najlepsza pod jej uprawę jest ziemia o pH od 4 do 4,5, zawierająca co najmniej 10 % próchnicy. Czyli na pewno trzeba zacząć od zrobienia podstawowej analizy gleby. Borówka nie wymaga intensywnego nawożenia, a nawadnianie i podcinanie dorosłych krzewów (cztero lub pięcioletnich) to najważniejsze zabiegi pielęgnacyjne na plantacjach tego owocu.

Koszty założenia plantacji nie są jednak małe.

– Przyszły plantator musi liczyć się z dużymi wydatkami na starcie – twierdzi plantator. Szacuje się, że założenie od podstaw 1 ha plantacji to koszt 60 tys., w co jest wliczone ogrodzenie, instalacja, a także sadzonki, próchnica oraz robocizna. Na borówkę trzeba niestety dosyć długo czekać. Po pierwszym roku po posadzeniu rośliny dwuletniej jest jeszcze niewiele jagódek. Po czterech latach zaczyna wchodzić w owocowanie towarowe, czyli dopiero wtedy ilość owoców na krzewie jest dostatecznie duża by iść z tym na giełdę, do sklepu. Natomiast prawdziwe owocowanie towarowe zaczyna się mniej więcej po ośmiu latach. Wtedy z 1 ha zadbanej plantacji można zebrać plon w wielkości 10-12 ton. Biorąc pod uwagę, że średnia cena na ten rok za 1 kg borówki wynosi ok. 16 zł można łatwo obliczyć potencjalne zyski. Ale od nich trzeba odjąć jeszcze koszty które się ponosi czyli koszt robocizny, opakowań, transportu itd.

 Był czas, że nasze gospodarstwo miało wyłączność na całą Polskę na sieć firm Geant, Ahold, Lider Price. Natomiast w pewnym momencie te firmy wycofały się z polskiego rynku i wtedy doszliśmy do wniosku, że zabieramy się za eksport. Ale na borówce można zarobić również w Polsce. Rynek w naszym kraju jest bardzo płytki, jest wielu ludzi, którzy nie znają jeszcze smaku tego owocu. Jest znany głównie w dużych miastach, na wsiach raczej jeszcze nie bardzo. Być może jest to kwestia wysokiej ceny. Niestety handlarze u nas dokładają naprawdę wysokie marże. Kilka lat temu był moment, że borówka kosztowała na giełdzie 10 zł za 1 kg. Koszt ćwiartki wynosił więc 2,5 zł, a na straganie już 5 lub nawet 5,5 zł. Także narzucano 100 proc marży.

Borówka amerykańska ma wiele właściwości prozdrowotnych.

 Trzeba przypominać, że jest nie tylko bardzo smaczna, ale również bardzo zdrowa – dodaje Agnieszka Jarosińska. Wychwytuje wolne rodniki wodorowe, dzięki czemu ma właściwości anty nowotworowe. Poprawia wzrok i perystaltykę jelit. Ma też bardzo dużo witaminy C. Do tego te jej niezwykłe walory smakowe.. Nie spotkałem dotąd osób, którym by ten owoc nie smakował. Tylko kupować i jeść.

W tej chwili jesteśmy podobno już największym producentem borówki w Europie – ocenia Krzysztof Jarosiński junior. Szacuje się, że u jest u nas ponad 4 tys. ha plantacji. Myślę, że jeszcze przez kilka lat rynek będzie się rozwijał bardzo prężnie, dopóki nie będzie krachu. Ze wszystkim tak jest: dopóki można na tym zarobić to każdy się do tego pcha. Tak było z wiśniami, z czarną porzeczką. Przypuszczam, że tak samo będzie z borówką amerykańską. W pewnym momencie będzie jej aż za dużo, ale dzięki temu może wtedy właśnie ruszy przetwórstwo. Nie ma na razie żadnych przetwórni stricte borówkowych, które by przerabiały tylko te owoce. Więc może z czasem znajdą się firmy które zajmą się w sezonie tylko borówką i wtedy cena będzie musiała spaść.

Jarosińscy zajmują się również szkółkarstwem.

 Szkółkarstwo to już zupełnie inna bajka – twierdzi Agnieszka Jarosińska. Czasami idzie lepiej, czasami gorzej. Teraz jest akurat hossa na borówkę, więc sadzonki tej rośliny cieszą się dużym zainteresowaniem. Ale borówka akurat dosyć trudno się rozmnaża. My rozmnażamy ją metodą tradycyjną z pędów pół zdrewniałych. Żeby się ukorzeniła zapewniamy jej odpowiednie warunki: odpowiednią temperaturę podłoża, wilgotność, co trzeba często kontrolować. I trzeba mieć skąd pobierać te sadzonki, chyba, że wykorzystuje się kultury in vitro. Jeszcze na dzień dzisiejszy jest to dziedzina na której można zarobić. Ale jest to sprawa już trudniejsza. Przy zbiorach mamy dwa miesiące i się kończą i po pracy. A przy sadzonkach sprzedaż odbywa się wiosną, jesienią, a latem trzeba je ukorzeniać i przesadzać do doniczek. Jest z tym dużo więcej pracy.

Facebook Comments Box

LEAVE YOUR COMMENT